Paulina Klimas udanie rozpoczęła starty w sezonie 2022. Najpierw zajęła piąte miejsce podczas zawodów Pucharu Europy w Rzeszowie, a następnie sięgnęła po złoty medal wojskowych mistrzostw świata. Przed triathlonistką kolejne wyzwania. Najważniejszym będzie początek rywalizacji o kwalifikację olimpijską. Porozmawialiśmy z Pauliną przed startem w Pucharze Świata w Meksyku.
Za Tobą pierwsze starty w sezonie. Puchar Europy w Rzeszowie oraz wojskowe mistrzostwa świata w Hiszpanii. Przede wszystkim – jak się czujesz po tych występach i jak je oceniasz?
Paulina Klimas: Czuje się bardzo dobrze. Wiadomo, że zmęczona startami i podróżami, ale dobre występy bardzo mnie podbudowały. Jestem pozytywnie zaskoczona moimi wynikami.
Wbiegając na metę zawodów w Hiszpanii byłaś bardzo zadowolona ze swojego rezultatu. Co więc się działo, kiedy dowiedziałaś się, że zdobyłaś mistrzostwo świata?
Bardzo cieszyłam się z drugiego miejsca, ale chyba jeszcze bardziej z tego, że skończyło się już to “piekło”. Na starcie było bardzo gorąco. Wyścig kobiet odbywał się w najgorszej godzinie. O tym, że Francuzka będzie zdyskwalifikowana dowiedziałam się już kilka minut po przekroczeniu mety. Potem miałam kontrolę antydopingową i było naprawdę dużo zamieszania. Paru zawodników odwoływało się od decyzji sędziów. Byłam na tyle zadowolona, że niezależnie od decyzji wiedziałam po prostu, że wykonałam kawał dobrej roboty. Wiadomo, że chciałam wysłuchać Mazurka Dąbrowskiego. Los, który nie był dla mnie łaskawy w ostatnich miesiącach, wtedy widocznie tak chciał. Czułam niesamowitą dumę słuchając hymnu w mundurze.
Twój trener, Mateusz Kaźmierczak, mówił, że jest zaskoczony wynikami. W takim razie, na jakim etapie przygotowań i treningu w sezonie jesteś aktualnie?
Też jestem pozytywnie zaskoczona. Moje przygotowania nie wyglądały tak, jakbyśmy chcieli. Miałam dużo przerw w treningu. Złamane żebro, borelioza, słabe wyniki krwi. Musieliśmy cały czas bardzo uważać z obciążeniami organizmu. Aktualnie udało nam się przygotować do startów, ale to nie jest jeszcze poziom, który chcę prezentować. Po powrocie z Meksyku, mam nadzieje, że nic nam nie przeszkodzi i w drugiej części sezonu będę w jeszcze lepszej formie.
Czas na pierwszy start w Pucharze Świata – zawody w Meksyku. Z jakim założeniem poleciałaś na drugi koniec świata?
Zawsze jadę na zawody z myślą, że będę walczyć o jak najwyższe lokaty. Zawsze na takich startach daję z siebie sto procent. Na ile to danego dnia wystarczy? Zobaczymy.
Czy w głowie pojawia się już myśl, że od tego momentu zaczyna się walka o start na igrzyskach olimpijskich?
Walka tak naprawdę zaczęła się już pod koniec tamtego sezonu, kiedy zaczęłam budować ranking światowy. Teraz otworzył się olimpijski, a ja jestem gotowa na tę walkę.
Jak wyglądają Twoje plany na resztę sezonu?
Po powrocie trzeba będzie trochę odpocząć od ciągłych startów i podróży. Następnie zacznę się szykować na najważniejsze starty sezonu, czyli mistrzostwa Europy w Monachium i kolejne starty w Pucharach Świata.
Paulina Klimas: Jestem gotowa do walki o igrzyska
Nasi Partnerzy
Jesteś zainteresowany współpracą?
Skontaktuj się