Relacja z Chin

Hej, ja juz po starcie w PŚ tym razem w Chińskiej miejscowości Chengdu. Miejsce i organizacja świetna. Chińczycy zbudowali caly specjalny obiekt pod rozgrywanie zawodow. Zrobilo to na mnie wielkie wrażenie.  Wladze miasta kazali 5 tysiąca osob przyjsc na start wiec kibicow mielismy podczas wyscigu sporo.


Do Chin przylecialem niestety chory i nie przeszło mi az do samego wyścigu. Na plywaniu wystartowalem bardzo dobrze. Szlo dobrze do pierwszej rundy, bo na drugiej odcielo mnie i tylko mnie wyprzedzali. Im bardzien chcialem szybciej plynac tym płynąłem wolniej. Na rowererze przez pierwsze dwie i pol rundy na szesc jechalem sam z Australijczykiem. Gonilismy druga grupe caly czas gdyz mielismy ich w zasiegu wzroku na 30sek. Za nami byla grupka 8-10osob ktore od nas na poczatku odpadly. Na 3 okrążeniu poczekalismy na  nich bo widzielismy ze sie nie zbliżamy.  Na 4 okrazeniu grupa 1 i 2 sie zjechaly. A moja grupa zaczęła wtedy pracowac i udalo sie zlapac wszystkich na 5 okrazeniu. Zmiane zrobilem dobra i wybieglem na bieg. Nie czulem sie najlepiej. Czulem skutek choroby i mocnego roweru. Ale z moletra na kilometr sie rozkrecalem i bieglem coraz szybciej. Wpadlem na mete i padlem. Udalo mi sie ukonczyc zawody na 27 pozycji z czego patrzac na okolicznosci jestem zadowolony.


Teraz musze sie wkocu wykurowac i walczyc o kolejne punkty na nastepnych zawodach.