Był to mój pierwszy start na dużej wysokości ponad 2000 m npm i nie bardzo wiedziałem jak na to zareaguje mój organizm. Do Kolumbii przyleciałem na 4 dni przed startem co nie było dobrą decyzją biorąc pod uwagę aklimatyzacje czasową i na wysokości, ale wynikało z zaplanowanego wcześniej startu w Sewilli, który został odwołany przez organizatora. Nie jestem zadowolony z pływania i roweru. Jakaś niemoc mnie dorwała na tej wysokości. Na pływaniu, miałem ręce „spuchnięte” od początku, a na rowerze jechałem sam 2,5 okrążenia na 4, aż mnie dojechała 3 grupa. Nie wiem co się stało bo była szansa nawet na 7 miejsce. Na biegu leciałem to co mogłem, ale tutaj to są ogólnie inne zawody. Wysokość i ciężki klimat. Jesteśmy bogatsi o to doświadczenie. Z zawodów jestem w miarę zadowolony, ale wiem że stać mnie na więcej i jeszcze to pokażę.
Na tym starcie skończyłem bardzo długi dla mnie sezon startowy w tym roku. Teraz czas na krótki tygodniowy odpoczynek i wracam do treningów. Chciałbym bardzo podziękować tym wszystkim którzy mi kibicowali, Dziękuję bardzo aktualnym sponsorom Inov, Dla Piper, Jump Travel, Nutricus, Sklepbiegowy.com, ProMedia, AT-Krotoszyn SA oraz dołączającego aktualnie Elemantal Holding SA.
Zapraszam na moją stronę: http://www.mateuszkazmierczak.pl/